Całkiem niedawno w jednym z felietonów omówiłem występujące po dziś dzień różnice językowe na terenie Kujaw. Różnice, dla przypomnienia, powstałe na skutek podziału tej krainy historycznej w 1815 roku przez zaborców. Dziś skupię się wyłącznie na jednym, lecz bardzo interesującym językowo kujawskim mieście – mianowicie na Bydgoszczy.
Bydgoszcz i jej gwara miejska są niezwykle ciekawe z wielu powodów, jednak kluczowe są dwa. Po pierwsze – miasto będące jedną z dwóch stolic województwa kujawsko-pomorskiego znajduje się na pograniczu kilku krain historycznych i kulturowych. Wystarczy tylko zerknąć (czyli po bydgosku kuknąć) na mapę etnoregionów, by zauważyć, że Bydgoszcz jest otoczona przez kilka, a każdy w jakimś stopniu wywierał swój wpływ także na język. Po drugie – odzyskanie przez Polskę niepodległości doprowadziło do niecodziennego wydarzenia, czyli niemal całkowitej wymiany ludności Bydgoszczy, zamieszkałej dotąd głównie przez osoby niemieckojęzyczne. Niemców w mieście pozostała garstka (mniej niż 10%), a na ich miejsce przybyły dziesiątki tysięcy osób z Wielkopolski, Pomorza czy nawet Małopolski. Sytuacja ta musiała wpłynąć i oczywiście wpłynęła na język, a jej ślady są widocznie do dzisiaj.
Mówiąc o języku Bydgoszczy, powinienem był zacząć od przedstawienia ostrzółki — prawdziwego bydgoszczanizmu i językowej perełki tego miasta, oznaczającego temperówkę. Mikroregionalizmy, o których często wspominam, są zjawiskiem niezwykłym, bo pozwalają nam przedstawić, skąd pochodzimy, bez mówienia tego bezpośrednio. Jeśli więc nasz rozmówca poprosi nas o ostrzółkę – mamy niemal stuprocentową pewność, że pochodzi lub przynajmniej związany jest z Bydgoszczą.
W regionalnym języku bydgoszczan i bydgoszczanek przeważają słowa, które występują w Wielkopolsce, na Pomorzu lub po prostu na terenie całego byłego zaboru pruskiego. Znajdą się również takie o nieco węższym zasięgu. Na osobę, która przeprowadza dzieci przez ulicę po pasach, podobnie jak w Chełmie czy Toruniu, można powiedzieć agatka. Z językiem Sępolna, Tucholi czy Świecia łączy Bydgoszcz także jedzenie czegoś na posmakę, a więc na próbę.
Rywalizacja Bydgoszczy z Toruniem jest dość medialna i powszechnie kojarzona. A wiedzą państwo, że znajduje to odzwierciedlenie także w… nazewnictwie huśtawek? W Bydgoszczy huśtawkę regionalnie nazywa się bujawką, dla odróżnienia od toruńskiej bujaczki. Oczywiście zarówno bujawka, jak i bujaczka występują także w innych miejscach, jednak tutaj to koryto Wisły wyznacza sposób mówienia o tym urządzeniu.
Regionalizmy dotykają wielu części naszego życia, jednak najczęściej odnoszą się do tego domowego. Stąd, podobnie jak w całym byłym zaborze pruskim, mieszkaniec Bydgoszczy rano zakłada laczki (kapcie), potem robi swoje łóżko (ścieli łóżko), a gdy wychodzi do pracy, zaklucza drzwi (zamyka na klucz). Nie sposób tutaj nie wspomnieć o najmłodszych, także tych niegrzecznych, o których mówi się per rojber. Dziecko może się skaleczyć, czyli zrobić ałka, a jeśli się przeziębi, z nosa będą lecieć babole, czyli smarki.
To ostatnie to zresztą słowo łączące mowę Bydgoszczy z Wielkopolską. Poza babolami będziemy mieli chyba najsłynniejszy wielkopolski regionalizm, a więc pyrę na określenie ziemniaka. Mieszkaniec Bydgoszczy dogada się z mieszkańcem Poznania także w kwestii obsługi pilota telewizora, którego guziki oboje naduszają (naciskają) czy… narzekania, bo musieli czekać za kimś (na kogoś).
Jak wspomniałem, sporo słów używanych w Bydgoszczy występuje także na Pomorzu. Mamy więc jo oznaczające „tak” oraz kilka słów o nieco innym znaczeniu niż ogólnopolskie. Na przykład wtedy, które na północy (ale i w Bydgoszczy) oznacza „w takim razie”. W połączeniu z inną regionalną formą, mi to nie robi (wszystko jedno), możemy usłyszeć interesującą kompilację – wtedy mi to nie robi, co oznacza po prostu „w takim razie to bez znaczenia”.
Jeśli komuś wydawało się, że język Bydgoszczy nie wyróżnia się na tle kraju, to był w błędzie. Mowa tego miasta jest pełnym ciekawostek zjawiskiem, stała się łącznikiem, który w efekcie wydarzeń historycznych wykształcił coś całkowicie autonomicznego.