Polskie słownictwo potoczne pochodzi z różnych źródeł. Nieustanny dopływ nowych kolokwializmów zapewnia leksyka gwarowa. To właśnie wyrazy gwarowe, zwłaszcza różne ekspresywizmy (czyli wyrazy wyrażające dodatni bądź ujemny stosunek emocjonalny mówiącego), wzbogacają w największym stopniu – jak się wydaje – słownictwo potoczne. Gwary mają bowiem znacznie więcej wyrazów o nacechowaniu ekspresywnym niż polszczyzna standardowa.
Materiału do badań i do porównań z polszczyzną gwarową dostarczają nam wypowiedzi internautów na różnych forach pisane językiem potocznym oraz słowniki, przede wszystkim wielotomowy, wieloautorski Słownik polskich leksemów potocznych, a także stosunkowo niewielki, ale bogaty w ekspresywizmy Słownik polszczyzny potocznej Janusza Anusiewicza i Jacka Skawińskiego czy nowszy Macieja Czeszewskiego. Ogląd zgromadzonego w nich słownictwa w pełni pozwala potwierdzić tezę o źródle kolokwializmów, jakim są gwary. Poświadcza to również Adam Fałowski w swoim Słowniku etymologicznym polszczyzny potocznej PWN, gdzie wielokrotnie wskazuje w etymologiach badanych kolokwializmów na gwary ludowe.
Przejęte z gwar ekspresywizmy mają najczęściej zabarwienie pejoratywne. Szczególnie widoczne jest ono w określeniach dotyczących człowieka, w nazwach osób utworzonych przy użyciu przyrostków nacechowanych ujemnie, np.: -ajda: ciamajda ‘z lekceważeniem o nieporadnym, niezaradnym, mało samodzielnym i nieenergicznym mężczyźnie (kobiecie); fajtłapa, ciapa, fujara’, gamajda ‘osoba, która porusza się ociężale, ślamazarnie, wszystko robi powoli, niezdarnie’; podobną rolę odgrywają sufiksy charakteryzujące się gwarową realizacją: -ok w miejscu ogólnopolskiego -ak, np.: beblok ‘głupiec’, także ‘człowiek, który mówi niewyraźnie, pod nosem, niedorzecznie’, bidok ‘biedak’, ciućmok ‘niezdara, niedołęga, oferma’, paprok i partok ‘partacz’ czy -orz (w miejscu ogólnopolskiego -arz), np. gnojorz, szmaciorz.
Do polszczyzny potocznej przedostaje się też wiele ekspresywnych czasowników. Zwykle dotyczą podstawowych obszarów aktywności człowieka. Niejednokrotnie sami użytkownicy nie mają świadomości dialektalnego pochodzenia tych wyrazów i używają ich jako zakorzenionych w swoim języku, wyniesionych z domu rodzinnego, używanych w codziennych kontaktach, zwłaszcza w gronie rodzinnym. Przykładowo – w wypowiedziach internetowych pojawiają się nierzadko takie dialektyzmy małopolskie, jak np. chechłać ‘rżnąć, piłować, ciąć tępym narzędziem’, duldać ‘pić chciwo, łapczywie, głośno przełykając płyn’, mamrać ‘narzekać, zrzędzić’, rozpuknąć się ‘pęknąć’, skuśkać ‘zrobić coś źle, spartaczyć’.
Etymologia kolokwializmów pochodzenia gwarowego bywa nieraz trudna do ustalenia. Na przykład bandzioch ‘duży brzuch’ to pierwotny dialektyzm południowomałopolski powstały od niezbyt jasnej podstawy, może od węgierskiego bendõ oznaczającego ‘brzuch, żołądek’ lub od zoologicznego określenia ‘żwacz’. Niektóre wyrazy mają pochodzenie obce, sporo jest zwłaszcza zapożyczeń niemieckich. Niewątpliwym germanizmem jest np. kalafa ‘głowa’, gwar. kalafa ‘pysk, morda, pogard. gęba, twarz’ (niem. dial. Kahlaffe). Część kolokwializmów opiera się natomiast na wyrazach dźwiękonaśladowczych. Ciamajda pochodzi od gwarowego ciamać 1. ‘mlaskać, jeść głośno lub powoli’, 2. ‘być powolnym, guzdrać się’, a to z kolei – od dźwiękonaśladowczego ciam, ciam ‘naśladowanie odgłosu jedzenia, mlaskania’; z gwar wywodzą się też np. duldać od dźwiękonaśladowczego dul-dul ‘pić, wypić’ czy beblok od gwar. beblać ‘mówić niewyraźnie i beztreściwie, paplać’.
Niekiedy słowa gwarowe są przenoszone do języka standardowego nie ze względu na ekspresywność, ale z uwagi na brak jednowyrazowych odpowiedników ogólnopolskich. Są „poręczne”, gdyż wyrażają krótko to, co należałoby w polszczyźnie ogólnej wyrazić omownie. Warto tu przytoczyć dwa małopolskie czasowniki: przetwierać się, czyli ‘wchodzić i wychodzić wiele razy, otwierając i zamykając drzwi’ (por. Jak się tak przetwiera, a dzieci się lubią tak przetwierać, to ciepło szybko ucieka) oraz załgać się ‘znaleźć pretekst do odwiedzenie kogoś’ (por. Tak się załgałam, żeby się czegoś dowiedzieć).
Przenikanie wyrazów gwarowych do polszczyzny potocznej nie jest zjawiskiem nowym. Świadczy ono o pewnej atrakcyjności dialektyzmów, która w połączeniu z nacechowaniem ekspresywnym przyczynia się do ich stabilizacji w odmianie potocznej. Zwykle wyrazy z pochodzenia gwarowe najpierw są używane przez mieszkańców regionu, z którego pochodzą, a niekiedy upowszechniają się i są używane ponadregionalnie. Największą szansę na szybkie upowszechnienie się mają te dialektyzmy, które znane są najszerzej w gwarach polskich. Przykładowo taką „karierę” zrobił w języku potocznym wyraz gwarowy badziewie, typowy pierwotnie dla gwar Mazowsza, Kujaw, a także ogólnie – północnej Polski.